Ważą się losy Zalewu Wiślanego
01.10.99
Dyskusje na temat rewaloryzacji i aktywizacji Zalewu Wiślanego, delty Wisły i Kanału Elbląskiego wkraczają w fazę konkretów. 30 września z Przegaliny na Zalew Wiślany wyruszy stateczek pełen lokalnych VIPów pod przewodnictwem dawnego Wojewody Gdańskiego a obecnego Marszałka Sejmu - Macieja Płażyńskiego. Ma to być robocza wizja lokalna bo przecież trundno rozmawiać poważnie w oparciu tylko o papiery. Nie mniej - wizja nie obędzie się bez papierków. Są nimi materiały przygotowane przez samorządowców wszytkich szczebli, wzmocnionych różnymi opiniami. Brałem udział w zeszłotygodniowym posiedzeniu owego zespołu. Na zakończenie pełnomocnik władz wojewódzkich do spraw sportu i turystyki - Andrzej Jankowski (także Sekretarz Komisji Morskiej PZŻ) poprosił abym przygotował dwustronnicową opinię. Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem Czytelników mojej strony internetowej www.zagle.silesia.pl/kulinski Nie dłuższą. bo ludzie są coraz bardziej niecierpliwi.

OPINIA
TEMAT: Aktywizacja i promocja rejonu Zalewu Wiślanego oraz dróg wodnych od Gdańska do Pojezierza Iławskiego.
W nawiązaniu do ustaleń zespołu roboczego przygotowującego wizję lokalną grupy decyzyjnej Pomorskiego Sejmiku Samorządowego pod przewodnictwem Marszałka Sejmu RP - pana Macieja Płażyńskiego przedstawiam następujące uwagi i supozycje:

WPROWADZENIE: Drogi wodne delty Wisły, Zalew Wiślany wraz Mierzeją i pobrzeżem Wzniesienia Elbląskiego oraz Kanał Elbląski z zabytkowymi pochylniami stanowi jeden z najciekawszych rejonów Polski. Na równi z Tatrzańskim Parkiem Narodowym jest naturalnie predysponowany do poddania go zabiegom przywracającym wszelkie przymioty stanowiące o atrakcyjności dla turystów krajowych i zagranicznych gości. To teza bezdyskusyjna, mam nadzieję - nie wymagająca uzasadnienia. Stan obecny to stan zupełnego "zapuszczenia" i dewastacji, kompromitujący. Nie czas na rozważaniem kto, kiedy i dlaczego dopuścił do takiego stanu. Utrudniło by to formułowanie zadań niezbędnych a ekonomicznie uzasadnionych aby osiągnąć cele: rewaloryzacji obiektów kultury materialnej, zabytków techniki oraz aktywności turystycznej i sportów wodnych - skutkujące efektami ekonomicznymi, prestiżowymi i łagodzącymi zjawisko bezrobocia. Ostatnie dziesięciolecie nie przyniosło Zalewowi istotnych zmian na lepsze (wyjątek - oczyszczalnie ścieków). W porównaniu do gmin kaszubskich można zaryzykować ocenę, że jest to regres. Przede wszystkim w zakresie gospodarności samorządów. Okazowym przykładem jest zaniechanie prób zdyskontowania faktu posiadania mola spacerowego, rozległego terenu zielonego, wielkiego budynku hotelowo-gastronomicznego we Fromborku. Zachęcam do przeprowadzenia wizji tego zdewastowanego, porzuconego a potencjalnie wartościowego obiektu. Inne przykłady to zaplecze uroczego portu w Suchaczu lub opuszczona przystań Kupta, dla budowy ośrodka sportów wodnych bezskutecznie próbowała nabyć od gminy jedna z gdańskich firm.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:
1. Warunkiem wstępnym i nieodzownym jest uznanie że kluczem do wszystkich projektów mających szansę powodzenia (osiągnięcia celu jw.) jest akceptacja zamysłu budowy kanału żeglugowego (ze śluzą) łączącego Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. Analiza wszelkich rozwiązań alternatywnych wykazuje że jest to jedyny wariant gwarantujący osiągnięcie zamierzonego celu. Wyczerpujące uzasadnienie (studialne, ekonomiczne, techniczne) słuszności tego projektu zawarte jest w projekcie badawczym Nr PBZ-061-01 "Opracowanie podstaw procesu aktywizacji regionu elbląskiego w aspekcie transportu morsko-rzecznego, rekreacji i rybołówstwa" wykonanym przez zespół ekspertów różnych dziedzin pod kierunkiem prof.dr inż. Tadeusza Jednorała. Najważniejszymi argumentami przemawiającymi za celowością tego zadana (koszt około 35 mln. dolarów) są: uzyskanie bezpiecznej, najkrótszej i dogodnej drogi wodnej łączącej porty Zalewu, port Elbląg i Pojezierze Iławskie z Zatoką Gdańską*), zmniejszenie zagrożeń powodziowych (ewakuacja wód), poprawienie czystości wód Zalewu (biologicznej, chemicznej i fizycznej) poprzez kontrolowane przepływy (śluza), umożliwienie powstania plaż z piasków pozyskanych podczas formowaniu przekopu, korzystniejsze warunki mikroklimatu lokalnego, aktywizacja turystyczna regionu w tym sporty wodne i jachting krajowy ("deglomeracja" zatłoczonych jezior mazurskich), aktywizacja usług turystycznych (w tym tworzenie nowych miejsc pracy) oraz opłaty kanałowe. Nie przypadkowo pomijam aspekt rybołówstwa, jako że pozyskiwanie ryb na Zalewie jest zanikająca. Dla ilustracji: W roku 1948 na Zalewie Wiślanym odłowiono 1150 ton ryb. Obecnie łowi się nie więcej niż 300 ton rocznie i to ryb znacznie gorszego gatunku. Zasadniczo spadły połowy leszcza, sandacza, płoci. Znikły niemal zupełnie karp, certa, kręp, łosoś i szczupak. Kontrargumenty ekologów są zupełnie nieprzekonywujące: zmiana gatunków ryb, zmiany w krajobrazie, zwiększenie zasolenia. Zmiany gatunków ryb powoduję głównie powiększona i stale otwarta Cieśnina Bałtijska. Trzeba mieć świadomość że jest to kanał o szerokości 400 do 500 metrów i głębokości 10 do 11 metrów (między innymi tak aby okręty podwodne mogły w morze wychodzić w zanurzeniu peryskopowym). W porównaniu do Bałtijska projektowany w Skowronkach (śluza, szerokość kanału 35 m, głębokość 5 m) jest niczym. Zmiany w krajobrazie to tylko jeden więcej kanał wśród tysiąca innych w tym regionie. Jej wpływ na naturalne warunki będzie nieporównywalnie mniejszy niż Przekopu Wisły, odgrodzenie śluzami Martwej Wisły i Nogatu czy powstanie Przełomu. Proponowane zastosowanie techniczne gwarantują "zieloność" brzegów bez stosowania żelbetowych akcentów. Zmiany zasolenia zależą tylko od programów sterowania śluzami. Moim zdaniem można uzyskać nawet zmniejszenie zasolenia przez odpowiednie ich użycie. Wreszcie stwierdzenie zasadnicze. Kanał Zalew-Zatoka nie będzie żadnym tworem sztucznym, nie będzie gwałceniem natury ani przysłowiowym zawracaniem biegu rzek. Nie będzie nawet tym, czym stała się powszechna, niczym nie ograniczana melioracja. Będzie natomiast powrotem do stanu naturalnego bo przecież jeszcze bardzo niedawno wody Nogatu uchodziły do morza właśnie koło osiedla Skowronki. Zainteresowanych odsyłam do starych map.
2. PIERWSZY KROK. Pierwszym krokiem powinno być wykorzystanie rezerw prostych i do tego nic nie kosztujących. Wręcz odwrotnie. Mam tu na myśli likwidację zupełnie nieuzasadnionych (pokazuje to powojenne półwiecze) rygorów administracji morskiej. Już dziś jachting na Zalewie mógłby zaćmić Wielkie Jeziora Mazurskie gdyby nie restrykcyjne i biurokratyczne praktyki władz. Na nic wysiłki gmin jeśli ten stan rzeczy będzie nadal tolerowany.
3. ZMIANA OPTYKI. W kontaktach z władzami gmin na tym etapie nie ma sensu namawiać samorządowców do inwestowania w nieznane. Najważniejsze jest aby każdy radny był przekonany, że najbardziej skutecznym działaniem jest ułatwianie uruchomiania indywidualnych przedsięwzięć i usuwanie przeszkód formalnych. Tylko tyle, aż tyle. Mam nadzieję, że objętość niniejszego memorandum pozwoliła Czytelnikom do tego miejsca.

*) Doświadczenia minionego dziesięciolecia wykazały, że złudzeniami były rachuby udostępnienie Cieśniny Bałtijskiej dla polskich i zagranicznych jednostek pływających. Enklawa Kaliningradzka powstała i istnieje między innymi dla u t r u d n i a n i a a nie ułatwiania żeglugi do i z Zalewu Wiślanego.

JERZY KULIŃSKI